Nie jestem mistrzem rozpoczynania. W odniesieniu do każdej czynności, o jakiej pomyślę. Zgadzam się całkowicie ze stwierdzeniem, że początek jest zawsze najtrudniejszy. Cieszę się tym samym, że trzy otwierające zdania mam już za sobą. Teraz nawet cztery ;).
Dziś może nie będę się jakoś nadto rozwijać, ani opowiadać za dużo na swój temat. Przyjdzie na to na pewno czas, prędzej czy później obudzę się w stanie twórczego impasu. Wtedy będę miała zagwarantowany temat ;). Słowem wstępu, zapraszam do swojego świata, którym pragnę się dzielić. W tym świecie chcę inspirować, wspierać, zarażać energią, choć rzadko miewam jej w nadmiarze, podsuwać pomysły do wykorzystania przede wszystkim w kuchni, ale też w życiu... A przede wszystkim, chciałabym codziennie przekonywać siebie, a przy okazji Was, moich czytelników, że nie potrzeba wiele, żeby zadbać o siebie, o swoje zdrowie i samopoczucie.
Będziemy razem objadać się zdrowymi przekąskami, może razem ćwiczyć i udowadniać sobie wzajemnie, że nie trzeba wyrzekać się żadnych życiowych przyjemności, żeby czuć się FIT. Przy okazji, jako wegetarianka, będę starała się udowodnić, że micha sportowca to nie zawsze ryż z kurczakiem popijany odżywką białkową ;).
Czuję się troszkę zażenowana - tak już niestety mam w nowych miejscach, dlatego daruję sobie rozwoju tej kompromitacji związanej z pojawianiem się ;). Mam nadzieję, że będzie w miarę śmiesznie, w miarę na luzie i w miarę przydatnie. Do zobaczenia! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz